Strona główna Strona główna Teksty Piosenek Dodaj do ulubionych
www.tekstypiosenek.net teksty piosenek
www.tekstypiosenek.net teksty piosenek
 
 Strona główna
 Rejestracja
 Regulamin
 Kontakt
 Teksty Piosenek

 

 » Login
 » Hasło
 
 Zapomniałem hasła

  Liczba tekstów: 10093   Wykonawców: 1695

  Ostatnio dodano: 0   OczekuJACych: 282


  NAJLEPSI DODAJACY

1. adrianka-11 648 pkt
2. RikAA 590 pkt
3. martusia1093 290 pkt
4. renata1687 216 pkt
5. Vital 173 pkt


Przyslowia
Need For Speed Shift

SZUKAJ tekstu piosenki w/g słtłum tlumaczenia tabulatur

  TEKSTY WEDŁUG WYKONAWCÓW  [ ostatnia aktualizacja: 21:30 25.04.2012 ]

[ A ] [ B ] [ C ] [ D ] [ E ] [ F ] [ G ] [ H ] [ I ] [ J ] [ K ] [ L ] [ ďż˝ ] [ M ] [ N ]
[ O ] [ P ] [ Q ] [ R ] [ S ] [ T ] [ U ] [ V ] [ W ] [ X ] [ Y ] [ Z ] [ Pozosta�e ]


Eliza Lumely - High and Dry

dodał: nika_czekolada
czytano: 34 razy


[ Pokaż znajomemu ] [ Zgłoś błąd ]
[ brak tłumaczeń ] [ brak tabulatur ]

Dałeś doskonały przykład, jaki być nie powinienem, czy różnimy sie znacznie? Tego nawet ja nie wiem, ale obiecałem sobie, że coś w tym życiu zmienię, nie wiem czy mi wyjdzie, lecz się staram być człowiekiem.

Ten strach jako towarzysz w drodze na ostatnie piętro, czy drzwi wejściowe całe i czy czeka mnie tam piekło? Sam nie raz wywarzałem te drzwi wyłamywałem, bo do domu rodzinnego jakoś dostać sie musiałem. Kiedy klucz od wewnątrz często był wsadzony w zamek 21/8 dom pełen niespodzianek. Gdzie w oknach brak firanek od małego dzieciaka, pamiętam w kuchni i na pokojach draka. Rodzinne zapasy przy użyciu tasaka! Zdarzyło sie płakać jestem zupełnie szczery, strach we mnie wzbudzał widok siekiery, w rekach tyrana, który miał być moim ojcem a pokazał mi w życiu same rzeczy najgorsze i na tym nie skończę, obietnice bez pokrycia ile zobowiązań z twojej strony za życia. Muza na full, żarcie z rożna, poker, lata osiemdziesiąte to czasy prochibicji, menzurki i kuwety w samym stanie wojennym, wódy widok codzienny to domowa produkcja, miałem zdolnego staruszka, na głowie poduszka by zagłuszyć te bełkoty bawiącej sie hołoty, obok do białego rana cała zgraja najebana, wszyscy tu bywali Waldek Kiera z mieszkania. Jakie doświadczenia? Zagrożenie, złe doznania, świeża emulsja ścienna na niej krew rozmazana. W drzwiach powyrywane zamki, drzazgi, braki szyb w oknach, przed kolegami obciach plus szereg interwencji: pies, kuratorzy i opiekun społeczny, bardzo dobrze znany jak wywiad środowiskowy, czy z bratem mam co jeść, czy do szkoły gotowy. To relacje sąsiada, który za dużo gadał a sam nie był święty zwoził dupy do mieszkania. Z koleszkami z milicji miał bal do białego rana 2 1 8 oto moj życiowy dramat!

Dałeś doskonały przykład, jaki być nie powinienem, czy różnimy sie znacznie? Tego nawet ja nie wiem, ale obiecałem sobie, że coś w tym życiu zmienię, nie wiem czy mi wyjdzie, lecz sie staram być człowiekiem.

Wyrzucałem oknem noże, żeby nie były w użyciu, chowałem pieniądze i wóde a dlaczego? By nigdy więcej nie widzieć Ciebie pijanego! Żebym miał jutro, co jeść, gdybyś poszedł w ciul tato, parę razy sie zdarzyło nazwać cię pijana szmatą! Ty śpisz ja cię okradam, po cichu sie skradam, co by było gdybym wpadł, byś sie zbudził mnie przyłapał? Nigdy o tym nie myślałem to głód determinacja, zaminiles życie z synem na prywatne wakacje. W lodówce czystki rzadził Ludwik Waryski. Dwie stówy to nie mało je sie chciało wiec śmiało do przodu, do przodu zniszczyć uczucie głodu to jeden z istniejących tych kradzieży powodów. Zmarnowałeś mi dzieciństwo tak niestety wyszło, zmarnowałeś mi matkę ja byłem tego świadkiem. Tyle widziałem przypadkiem, czego nie powinienem, nic nie rozumiałem przecież byłem malym dzieckiem. Ile wylanych łez tyle co wódy w kielonach? W stopie seta golona cóż seta następna w pieczątkach. I w pracy, po pracy, rodacy, pijacy, przyszlo ci w końcu za to życie zapłacić! Dałeś doskonały przykład, jaki być nie powinienem, czy różnimy sie znacznie? Tego nawet ja nie wiem, ale obiecałem sobie, że coś w tym życiu zmienię, nie wiem czy mi wyjdzie, lecz się staram być człowiekiem. Ten strach jako towarzysz w drodze na ostatnie piętro, czy drzwi wejściowe całe i czy czeka mnie tam piekło? Sam nie raz wywarzałem te drzwi wyłamywałem, bo do domu rodzinnego jakoś dostać sie musiałem. Kiedy klucz od wewnątrz często był wsadzony w zamek 21/8 dom pełen niespodzianek. Gdzie w oknach brak firanek od małego dzieciaka, pamiętam w kuchni i na pokojach draka. Rodzinne zapasy przy użyciu tasaka! Zdarzyło sie płakać jestem zupełnie szczery, strach we mnie wzbudzał widok siekiery, w rekach tyrana, który miał być moim ojcem a pokazał mi w życiu same rzeczy najgorsze i na tym nie skończę, obietnice bez pokrycia ile zobowiązań z twojej strony za życia. Muza na full, żarcie z rożna, poker, lata osiemdziesiąte to czasy prochibicji, menzurki i kuwety w samym stanie wojennym, wódy widok codzienny to domowa produkcja, miałem zdolnego staruszka, na głowie poduszka by zagłuszyć te bełkoty bawiącej sie hołoty, obok do białego rana cała zgraja najebana, wszyscy tu bywali Waldek Kiera z mieszkania. Jakie doświadczenia? Zagrożenie, złe doznania, świeża emulsja ścienna na niej krew rozmazana. W drzwiach powyrywane zamki, drzazgi, braki szyb w oknach, przed kolegami obciach plus szereg interwencji: pies, kuratorzy i opiekun społeczny, bardzo dobrze znany jak wywiad środowiskowy, czy z bratem mam co jeść, czy do szkoły gotowy. To relacje sąsiada, który za dużo gadał a sam nie był święty zwoził dupy do mieszkania. Z koleszkami z milicji miał bal do białego rana 2 1 8 oto moj życiowy dramat! Dałeś doskonały przykład, jaki być nie powinienem, czy różnimy sie znacznie? Tego nawet ja nie wiem, ale obiecałem sobie, że coś w tym życiu zmienię, nie wiem czy mi wyjdzie, lecz sie staram być człowiekiem. Wyrzucałem oknem noże, żeby nie były w użyciu, chowałem pieniądze i wóde a dlaczego? By nigdy więcej nie widzieć Ciebie pijanego! Żebym miał jutro, co jeść, gdybyś poszedł w ciul tato, parę razy sie zdarzyło nazwać cię pijana szmatą! Ty śpisz ja cię okradam, po cichu sie skradam, co by było gdybym wpadł, byś sie zbudził mnie przyłapał? Nigdy o tym nie myślałem to głód determinacja, zaminiles życie z synem na prywatne wakacje. W lodówce czystki rzadził Ludwik Waryski. Dwie stówy to nie mało je sie chciało wiec śmiało do przodu, do przodu zniszczyć uczucie głodu to jeden z istniejących tych kradzieży powodów. Zmarnowałeś mi dzieciństwo tak niestety wyszło, zmarnowałeś mi matkę ja byłem tego świadkiem. Tyle widziałem przypadkiem, czego nie powinienem, nic nie rozumiałem przecież byłem malym dzieckiem. Ile wylanych łez tyle co wódy w kielonach? W stopie seta golona cóż seta następna w pieczątkach. I w pracy, po pracy, rodacy, pijacy, przyszlo ci w końcu za to życie zapłacić!

Wszelkie prawa do umieszczonych tekstów mają ich autorzy. Udostępniany tekst jest wyłącznie do celów edukacyjnych.


Copyright © 2006 TekstyPiosenek.net